Tags

, , , , , , ,

Jaki jest Warszawski Festiwal Filmowy (WFF)? Jak myślę o tym, to od razu pojawia się pytanie dlaczego festiwal w Warszawie niknie wobec festiwali w Berlinie, Wenecji, Londynie i oczywiście w Cannes. Spójrz teraz na zdjęcia, które umieściłem w piątkowym blogu, a zobaczysz, o co mi chodzi. Oczywiście, nie oczekuje, by Warszawę porównywać z Cannes, ale ciągle nie rozumiem dlaczego  festiwal warszawski  tak totalnie  się gubi?

Co takiego jest w festiwalach w Cannes, w Berlinie, Londynie i małym miasteczku Sundance, że są w stanie zainteresować swoim profilem? Odpowiedź znajdziecie na zdjęciu z Londyńskiego Festiwalu Filmowego, a dokładnie na ścianie za Jonem Goodmanem i Benem Affleckiem.

Zauważcie, kto jest głównym sponsorem!  Accenture – światowa firma zatrudniająca w 120 krajach 275 tyś. ludzi (włączając Warszawę, Polskę). To bogaty sponsor, który znacząco dofinansowuje ten event otrzymując w zamian międzynarodowy profil.

A teraz spójrzcie na zdjęcie z tegorocznego WFF.

Widać tu kilkunastu sponsorów, partnerów i media-partnerów, 22 brandy. Porównajcie je z jedną marką w Londynie. Chodzi o to, że te 22 marki, które podpisują się pod WFF, nie mają żadnego wpływu na profil festiwalu. Jestem prawie pewny, że Marriott Warszawa dołożył się zniżką hotelową tylko po to, by logo zagościło na festiwalu, Chevrolet wypożyczył swoje auta, a Empik dodał… cokolwiek. Czyli 22 sponsorów robi sobie nawzajem przysługę. A gdzie jest budżet eventowy? Obawiam się, że go w ogóle nie ma. Nawet nie widzę sposobu jak WFF mógłby dołożyć się do profilu sponsora. Ten festiwal jest “mały” ponieważ idea jego jest “mała”. To jest festiwal dla krytyków, producentów…

A co z uczestnikami spoza branży filmowej? Jeżeli WFF chce konkurować z wielkimi festiwalami musi dorosnąć, tak jak i one musiały. Organizatorzy powinni zaprzestać wymiany przysług i zacząć uczyć się dużego biznesu: znaleźć jednego międzynarodowego sponsora z odpowiednią gotówką. W przeciwnym wypadku będzie to ciągle mały, lokalny festiwal.

Advertisements