Tags

Robi się zimno… Nie wiem dlaczego większość organizatorów eventów pracujących w restauracjach nadal nie rozwiązało problemu z szatnią. W takim kraju, jak Polska, gdzie każdy nosi ciężkie płaszcze, szaliki, rękawiczki i czapki, nie spodziwałbyś się problemu z szatnią. A jednak! Ten problem powinien być rozwiązany 1000 lat temu. Na dowód wystarczy przejść się do Starbucksa.

Wydaje się jakby  architektów i stylistów wnętrz ten temat nie interesował. Dlaczego przy tworzeniu miejsc dla ludzi o nich nie myślą? Nawet menedżerowie restauracji! Mogliby podjechać do Ikei i kupić prosty wieszak.

Innym problemem  jest umiejscowienie szatni. Zazwyczaj znajduje się w miejscu do którego trudno trafić albo jest przy wejściu, gdzie tłoczą się goście przychodzący do venue. To jest powszechny problem. W szatniach jest za mało personelu, tworzą się długie kolejki, nie ma luster,  a szatniarz nie weźmie od ciebie torby, parasola…

Przy organizacji eventów pytania dotyczące szatni należą do bardzo ważnych np. ile osób  będzie pracowało w dwóch zmianach (kiedy goście przyjeżdzają i kiedy wychodzą). To są przecież  proste rzeczy!

W mojej “nadchodzącej” książce znajdziecie specjalną sekcję poświęconą tematowi szatni. Również wspomniany przykład z organizacją szatni w miejscu najbardziej obleganym. Na marginesie, kto do licha wpada na pomysł, żeby szatnie postawić przy wejściu?! W książce znajdziecie też informacje na temat szatniowego personelu, bezpieczeństwa pracy, zabezpieczeń…

Wszystko, czego potrzeba, to zwykłego, ludzkiego zrozumienia dla potrzeb gości, którzy wychodząc muszą sie opatulić w swoje płaszcze, a będąc w restauracji poczuć się komfortowo bez nich. Czy to za dużo?

THE CLOAKROOM

It’s getting cold, out there. Yet, I don’t know why it is, but most events, venues and restaurants have not managed to get around the never-ending problem of The Cloakroom.

In a country like Poland, where everyone is wearing heavy coats, scarves, gloves and hats, you’d think the cloakroom situation would have been solved a thousand years ago. But, walk into any Starbucks, for example, and you will find there is nowhere to hang anything.

It’s just that no architect or interior designer bothers with The Cloakroom. Why is that; is it that they just don’t care about the convenience of their customers? Even restaurant managers can’t be bothered to go to Ikea for a coat-stand.

Or, The Cloakroom is always in the wrong place – either tucked away where it cannot be found, or at the very front where the queue goes out the door.

I find it a common problem at events, too. Cloakrooms never have enough staff, the queues are too long, there are no mirrors, they won’t take bags or umbrellas…

When I organise an event, I always ensure there are enough staff in the cloakroom at the two busiest times – when people arrive, and when they leave. It’s an easy calculation!

In my forthcoming book on event management, I have dedicated a section to The Cloakroom. For example, a cloakroom should never be positioned immediately inside the main doors, but further into the venue, so as to draw people into the venue and not have people queuing outside. Besides, the entrance is the busiest place, so why dump a cloakroom there? I also discuss how a cloakroom should be staffed, how to keep items secure, and the need to screen it from public view – not only because it is ugly, but to prevent people from claiming fine-looking coats on view that aren’t theirs!

All it takes is a little thought and respect for the guests coming in from the bitter cold. Is that too much to expect?

 

Advertisements