Tags

, ,

plZdecydowałem się, żeby nie pisać o samych Złotych Globach, ponieważ o tym piszą wszyscy: o obowiązującej modzie, przemówieniach, biżuterii a nawet o winie. Jak wspomniałem w moich poprzednich blogach kalendarz show biznesu w styczniu i lutym jest przepełniony. Jest jeden temat, który chciałbym poruszyć. Czy film Tarantino pt. Django naprawdę zasłużył na nagrodę?

Oczywiście nie przekonamy się, dopóki filmu nie zobaczymy. Być może niektórym się spodoba… W każdym razie, zadaniem organizatorów Złotych Globów jest promowanie filmów, które właśnie wchodzą do kin. W przeciwnym razie byłby to festiwal filmów zeszłorocznych. Czyż nie? Na marginesie dopowiem, że miałoby to więcej sensu, bo wtedy sami moglibyśmy ocenić, który film jest warty nagrody.

A zatem możemy pójść do kina, usiąść wygodnie, obejrzeć film pt. Django i zgodzić się z opinią szanownego jury, albo z rozczarowaniem wyjść z kina. Cokolwiek zrobimy, nie ma to znaczenia.

Dla mnie Tarantino nie zasługuje na żadną nagrodę. Nie muszę nawet płacić za bilet do kina, żeby o tym wiedzieć. Tarantino to dziwny człowiek i z każdą chwilą staje się jeszcze bardziej dziwny. Po jego agresywnym zachowaniu tydzień temu (kiedy był bardzo niegrzeczny w stosunku do dziennikarza BBC, który zadał pytanie o przemoc w jego filmach i o związku z przemocą w realnym świcie, na ulicy) okazuje się jeszcze bardziej wyalienowany i dziwny.

Wszyscy wiemy, że filmy Tarantino przepojone są depresją, przemocą do granic możliwość. To prawie miesiąc temu mieliśmy do czynienia z tragedią w szkole w Newtown. Wszyscy Amerykanie wtedy zadawali sobie pytania obecność przemocy w filmach. Vice-prezydent odwiedził Hollywood, gdzie zainicjowano rozmowy na temat przemocy w kinematografii.
Upłynęło niewiele dni, a komitet przyznający Złote Globy oddaje nagrodę w ręce Tarantino. Co się stało z dobrymi intencjami sprzed kilku tygodni? Odeszły…, tak samo szybko jak cały glamour eventu sugerując retoryczne pytanie: no i cóż z tego, że film szokuje przemocą?

Wiemy, że branża filmowa sama z siebie steruje nagrodami Złotych Globów, czy Oskarami tylko po to, by przyciągnąć do kina.
Problem polega na tym, że bierzemy udział w tej szalonej grze. Robimy dokładnie to, co nam każą stojąc w kolejkach, płacąc za bilety, żeby zobaczyć to zdeprawowanie. To jest coś, nad czym powinniśmy się wszyscy zastanowić.

imgres

enTHE GOLDEN GLOBE’S – TARANTINO
I decided not to blog about the Golden Globe awards because everyone else is talking about the event – the fashion; the jewels; the speeches; the after-parties; even the winners. It is as I said in my previous blog post: there is not much other show-business news in January and February, which is why it is awards season.

But there is a question, which I wanted to address: Does Tarantino deserve his award for Best Screenplay for his film Django?

Well, we don’t know about whether the film deserves it, do we? And we won’t know unless we go to see it – by which time we may not have enjoyed it, but we already spent our money on it, anyhow. We won’t get a refund, that’s for sure. Anyway, the job of the Golden Globe’s is to promote upcoming films to us, so that we do spend our money and go and see them. Otherwise, the awards would be retrospective, for last year’s films. That would make more sense, because we would know which films deserve an award, and which do not. But, it wouldn’t generate our interest to go and see them again, so it wouldn’t work, would it?

So, we can go and see Django, and sit in the cinema and be pleasantly surprised. In which case, we would agree that the Golden Globe jury did a good job. Otherwise, we will leave disappointed. Either way, it won’t matter.
For me though, I already know that Tarantino does not deserve the award. And, I don’t need to pay to see Django to know this. He is a weird man. And, he is getting weirder. He looks strange and his looks are getting stranger, too. Last week, he was aggressive and rude to a BBC journalist who dared to question the link between violent movies and violence on our streets. Yet, we all know that Tarantino’s movies are filled with depressing violence to a degree that I find distasteful.
It is exactly (and only) one month since the Newtown school shooting. All America was questioning the affect of violent films. The Vice-President was to hold a special commission with Hollywood producers to discuss the situation. Yet, already the Golden Globe committee has endorsed violence by handing over another award to Tarantino. What happened to the good intentions and the shock of a school shooting? It seems to have dissipated with the glitz and glamour of the awards. So what, if the winning film was shockingly violent?

I know the film industry is self-serving, and the Golden Globe’s and the Oscar’s are designed to get us into cinemas to watch upcoming films. The problem is that we comply with the craziness of it. We do as they suggest and trot along, queue, pay our money and support the depravity. It is a question for us all to think about.

imgresimgres

Advertisements